Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 10 marca 2013

Rzęsy malowane maskarą The Rocket Volum Express od Maybelline



Jestem  osobą która wychodząc z domu bez makijażu czuje się jak naga… nie zawsze wykonuję pełny makijaż ale tusz do rzęs to absolutna podstawa bez której nigdzie się nie ruszam. Wychodząc do sklepu na szybkie zakupy czy na spacer z córką -  zawsze poświęcam dosłownie 2 minuty na błyskawiczne podkreślenie oczu maskarą. Delikatnie muśnięte rzęsy oraz bezbarwny błyszczyk lub pomadka – tyle mi wystarczy aby nabrać pewności siebie. 

Niedawno otrzymałam do przetestowania maskarę, która jest nowością – The Rocket Volum Express od Maybelline. Na ich profilu na Facebooku zorganizowano nabór do testowania właśnie tego tuszu. Jako jedna z 500-set osób jestem szczęśliwą posiadaczką tej czarodziejskiej maskary :)


Maybelline New York
The Rocket Volum Express
Odcień: czarny
Nie jest wodoodporny
Cena około 25-30 zł
Pojemność: 9,6 ml



  
Od producenta:

Maskara The Rocket Volum Express jest przeznaczona dla kobiet, które pragną nadać swoim rzęsom natychmiastowy efekt wyrazistej objętości bez grudek.
-  8 razy większa objętość i ekspresowa aplikacja;
- Formuła Fast – Gidle: efekt gładkości rzęs, bez grudek;
- szczoteczka Ultra – Sonic: równomierna aplikacja i rozdzielenie rzęs;

Dostępne w odcieniach: czarnym - o głębokim, intensywnym nasyceniu oraz brązowym – dla kobiet które lubią wygląd bardziej subtelny.

Moja opinia:

Pierwsze co zauważyłam w tym produkcie to ogromna, silikonowa szczoteczka – co przyznam trochę mnie zmartwiło gdyż nie przepadam za silikonowymi szczoteczkami,  ponieważ często przy aplikacji podobnym tuszem – wypadają mi rzęsy. Natomiast rozmiar szczoteczki też mnie zaniepokoił bo takimi dużymi szczoteczkami często brudzę skórę wokół oczu. Od razu pomyślałam sobie, że szczoteczka posiada wszystko to za czym ja nie przepadam. Jednak maskara The Rocket Volum Express zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie! 

Oczy bez makijażu

Gdy pierwszy raz użyłam tuszu zobaczyłam ,że szczoteczka „dozuje” czarny tusz w umiarkowanej ilości, nie trzeba usuwać ze szczoteczki nadmiaru ani nie jest go też za mało. Już po pierwszej aplikacji byłam zaskoczona, że tak łatwo się rozprowadza, nie skleja rzęs, nie pozostawia grudek. 

Zdjęcie z lewej: 1 warstwa tuszu; Zdjęcie z prawej: 2 warstwy tuszu

Kolor jest bardzo intensywny i gdy nałożyłam jedną warstwę rzęsy wyglądają na bardzo naturalne, wydłużone a oczy nabierają ładnego kształtu i spojrzenie staje się bardziej wyraźne. Gdy użyłam drugiej warstwy – rzęsy nabrały soczystej czerni, zrobiły się grubsze. Tusz pozostaje cały dzień na swoim miejscu czyli na rzęsach, nie kruszy się ani nie rozmazuje pod oczami. Nie mam wrażliwych oczu jednak bardzo rzadko zdarza się, że tusze powodują  po aplikacji niemiłe uczucie i podrażniają moje oczy, natomiast ta maskara sprawiła iż moje oczu zaakceptowały ją od razu.

Jedyny maleńki minusik to demakijaż oczu. Nie jest to tusz wodoodporny więc nie wymaga specjalnych płynów. Jednak jeśli ktoś nie używa mleczka do demakijażu, tylko samego żelu do mycia twarzy to życzę powodzenie w jego zmyciu. Ja zawsze stosuję mleczko ale i tak aby zmyć całkowicie ten intensywnie czarny tusz muszę zużyć dwóch płatków na jedno oko. Zmywam rzęsy delikatnie bez szczególnego pocierania, jednak ta głęboka czerń trzyma się znakomicie na rzęsach ;) 

Do tej pory moim ulubieńcem była maskara Colossal także od Meybelline,  po testowaniu Nowości – The Rocket Volum Express – zdecydowanie zmieniam zdanie co do maskar z silikonową i grubą szczoteczką! Maskara na pewno pozostanie wśród moich kosmetycznych perełek!
Dziękuję firmie Maybelline za możliwość testowania tej maskary, bo dzięki temu przekonałam się do tego typu szczoteczek i szczerze polecam wszystkim kobietą ;)


8 komentarzy:

  1. właśnie mi się kończy tusz, kto wie może się skuszę na ten :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam już wiele tuszów i szczerze polecam Ci tą maskarę - ale wiesz gusta są różne ;)

      Usuń
  2. Muszę kupić, uwielbiam silikonowe szczoteczki :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli uwielbiasz takie szczoteczki to będziesz zadowolona - mam nadzieję ;)

      Usuń
  3. Kochana, zgodzę się co do jednej kwestii- cholernie ciężko jest się pozbyć go z rzęs. Natomiast w pozostałych sprawach u mnie sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Tusz okropnie skleja rzęsy, wymaga użycia grzebyczka, a już po 2-3 godzinach zaczyna się kruszyć, osypywać i wyglądam jakbym się nie umyła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz ciekawe od czego to zależy? Ja nie znoszę tuszów które się sypią i rozmazują ale ta maskara tak na mnie nie działa, wręcz przeciwnie nie chce rozstać się z moimi rzęsami ;)

      Usuń
  4. Ja jestem za bardzo zadowolona z tego tuszu ponieważ bardzo skleja rzęsy :c

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jestem * :)

    OdpowiedzUsuń