Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 17 września 2013

Maska + Serum MOOYA od BeautyFace

Jakiś czas temu otrzymałam nagrodę od Beautyface w postaci Maseczki+Serum MOOYA "wzmocnienie i odbudowa" z żurawiną. Jest to nowość tej firmy i z chęcią podzielę się z Wami opinia na temat efektów zabiegu na bazie żurawiny.


Produkt: MOOYA bio organiczny zabieg na twarz i szyję
 "wzmocnienie i odbudowa" z żurawiną
Producent: BeautyFace
Waga: maska 36g, serum 6g
 Cena: 15,90 (promocyjna cena)


Od producenta:
MOOYA „SILNE WZMOCNIENIE SKÓRY” to gotowy zabieg kosmetyczny na twarz i szyję stworzony na bazie skondensowanego naturalnego ekstraktu z żurawiny, kwasu hialuronowego oraz witaminy A, E i D do użytku profesjonalnego i HOME SPA. Przeznaczony jest do pielęgnacji skóry młodej z problemem nierówności czy trądziku oraz skóry w średnim wieku i dojrzałej, zmęczonej, szarej i matowej, pozbawionej witalności i blasku.  
DZIAŁANIE: zabieg ma silne działanie wzmacniające tkanki skórne i odbudowujące strukturę skóry, wspomaga usuwanie ze skóry toksyn i szkodliwych substancji, działa silnie antybakteryjnie i łagodząco nie wysuszając naskórka. Doskonale nawilża i poprawia PH skóry, a dzięki dużej zawartości witamin i flawonoidów zwalcza wolne rodniki i szkodliwe działanie promieni słonecznych, poprawia napięcie, wygładza drobne zmarszczki, przywraca skórze elastyczność i jędrność. To prawdziwy zastrzyk witalności dla skóry.  
OPIS: Receptura oparta została o skondensowany ekstrakt z żurawiny, kwas hialuronowy oraz witaminy A, E i D. Dzięki zawartości skondensowanego ekstraktu z żurawiny bogatego w przeciwutleniacze zapobiega powstawaniu wolnych rodników, które odpowiedzialne są za uszkodzenie komórek spowalniając tym samym proces starzenia się skóry oraz zapobiega utracie kolagenu. Żurawina stanowi także jeden z cenniejszych składników detoksykacji skóry. Zawarte w owocach związki szybko eliminują szkodliwe substancje, działają antybakteryjnie i przeciwgrzybicznie oraz tonizują skórę. Silna dawka witaminy C dogłębnie regeneruje skórę oraz wyrównuje jej koloryt, rozjaśnia plamy i przebarwienia. Zabieg wyraźnie wygładza, eliminuje nierówności , bruzdy i blizny. Ma także silne działanie anti-aging oraz zwiększa napięcie, jędrność i elastyczność skóry. Zawartość cennych dla skóry witamin i biopierwiastków w żurawinie znakomicie odżywia skórę i poprawia jej funkcjonowanie, przywraca skórze promienny wygląd i blask.
Unikalna kompozycja oraz niespotykane w kosmetykach stężenie aktywnych składników (kilkakrotnie większa niż w tradycyjnych kosmetykach), sprawia iż efekt po zabiegu MOOYA widoczny jest już po pierwszej aplikacji. Receptura zabiegów MOOYA nie zawiera sztucznych barwników, perfum oraz parabenów .  
ŻURAWINA stanowi jeden z cenniejszych składników detoksykacji skóry. Zawarte w owocach związki szybko eliminują szkodliwe substancje, działają antybakteryjnie i przeciwgrzybicznie, dlatego żurawina ma ogromne właściwości leczenia trądziku, zmian skórnych. Owoce są także jednym z bogatszych źródeł naturalnych antyoksydantów, dzięki czemu chronią skórę przed działaniem wolnych rodników a tym samym starzeniem się. Prawdziwym hitem jest użycie żurawiny w kosmetykach anti-aging ponieważ zwiększa ona napięcie i jędrność skóry, wygładza i wyrównuje cerę. Zawartość cennych dla skóry witamin i biopierwiastków w żurawinie znakomicie odżywia skórę i poprawia jej funkcjonowanie. Żurawina przywraca również skórze promienny wygląd i blask. Bardzo ważne, że żurawina jest składnikiem, który jest doskonale wchłaniany przez skórę, dzięki czemu może ona w pełni wykorzystać lecznicze właściwości owocu.   

Moja opinia:
Zabieg MOOYA składa się z dwóch etapów.
Zaczęłam od demakijażu oraz zastosowałam peeling na skórę twarzy i szyi tak jak zaleca producent. W ten sposób usuwamy martwy naskórek i przygotowujemy skórę do lepszego wchłaniania dobroczynnych składników znajdujących się w masce i serum.
Etap pierwszy:
Nałożyłam na twarz bawełniany płat, nasączony składnikami aktywnymi i pozostawiłam na 30min.
Etap drugi:
To aplikacja serum w formie kremu na bazie ceramidów i złota, które aktywuje działanie maski.

Maska i serum znajduje się w czarnym, miękkim opakowaniu i są wyraźnie oddzielone od siebie oraz opisane która kieszonka zawiera maskę a która serum. Na opakowaniu jest opisany sposób wykonania zabiegu.

ETAP 1


Bio aktywna Maska to bardzo duży, bawełniany płat, wykrojony odpowiednio z dziurkami na oczy i nos. Substancja którą jest nasączona maska bardzo obficie, ma kolor różowy o przyjemnym orzeźwiającym a zarazem słodkim zapachu żurawiny. Nie wyczuwam w nim chemii tylko przyjemny zapach koktajlu z żurawiny. Jak dla mnie płat jest wręcz olbrzymi i po nałożeniu na twarz nie wiedziałam co mam zrobić z jego nadmiarem? Przez co powstały nierówności i fałdy - jednak jestem spokojna o to czy wystarczająco substancji się wchłonęło, gdyż płat wręcz ociekał w różową maź. Myślę, że zdecydowanie lepszy jest nadmiar niż zbyt mała maseczka z małą ilością płynu. Nałożyłam maskę i choć była dość ciężka to trzymała się dobrze twarzy, więc mogłam w pozycji siedzącej relaksować się przez 30min przed TV oglądając ulubiony film;)
Po zdjęciu maski płat nadal był nawilżony i mokry jednak różowa substancja zniknęła co oznacza, że cała zawartość ładnie wniknęła w głąb mojej skóry.
Efekt - skóra nawilżona, miękka i pachnąca a przede wszystkim odświeżona i wypoczęta.

ETAP 2


Bio aktywne Serum jest w postaci gęstego kremu o zapachu lekko słodkim. Wchłania się błyskawicznie i nie pozostawia tłustej warstwy na skórze. Pierwszy widoczny efekt to wygładzenie skóry. Jeśli któraś z Was miała wykonany zabieg parafiny na dłonie to właśnie taki efekt uzyskała skóra twarzy i szyi. Po zastosowaniu serum skóra nabrała jędrności i elastyczności. Widać i czuć iż skóra jest odżywiona.
Serum w saszetce znajduje się sporo, spokojnie wystarczyłoby na trzy aplikacje, jednak na opakowaniu jest informacja iż po otwarciu należy produkt przechowywać w chłodnym miejscu i użyć do 24h. Resztę serum użyłam następnego dnia rano wklepałam go w skórę twarzy, szyi a resztę wtarłam w ręce.

Podsumowując:
Maska i serum MOOYA od BeautyFace to produkt bardzo wydajny. Jednorazowe opakowanie jest wygodne gdy chcemy przeprowadzić zabieg w podróży, gdyż nie zajmuje wiele miejsca w bagażu. Najważniejszy jest efekt i tutaj z przyjemnością oznajmiam, że produkt jak dla mnie jest skuteczny. To zabieg który nie tylko nawilża, wygładza, ujędrnia i odżywia skórę twarzy i szyi, ale to także aromaterapia dla moich zmysłów. Piękny, lekko słodki zapach pomaga odprężyć się po ciężkim dniu. Nie zauważyłam jednak aby zabieg po jednorazowym zastosowaniu wygładził mi drobne zmarszczki... skórę owszem wygładził, ale nie zmarszczki.

Dostępne są również inne maski MOOYA:
- MOOYA bio organiczny zabieg na twarz i szyję "wygładzanie zmarszczek" z ekstraktem z węża
Przeznaczony jest do pielęgnacji skóry w każdym wieku, od bardzo drobnych zmarszczek po głębokie i widoczne, jednak szczególnie polecany dla skóry 50+.
MOOYA bio organiczny zabieg na twarz i szyję "regeneracja i relaks" z czekoladą i migdałami 
Przeznaczony jest do pielęgnacji skóry w średnim wieku i dojrzałej, suchej lub silnie przesuszonej, pozbawionej witalności.

14 komentarzy:

  1. Tą z czekoladą i migdałami chyba się bliżej zainteresuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też kusi, ciekawi mnie jej zapach ;)

      Usuń
  2. Ula ty nawet w maseczce wyglądasz świetnie ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym powiedziała że nawet lepiej w masce niż bez ;) heheh

      Usuń
  3. Ekstrakt z węża..hmmmm...:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to składnik jakim jest neuropeptyd z jadu węża, który dzięki swoim niesamowitym właściwościom rozkurczającym w widoczny sposób rozkurcza mięśnie odpowiedzialne za powstawanie zmarszczek, widocznie je zmniejszając... normalnie przeraża a zarazem kusi ;)

      Usuń
    2. A jeśli miałaś coś innego na myśli - oj to nieładnie :) :) :)

      Usuń
  4. a twarzy ta maska wyglada jak stara skóra hihi:)

    OdpowiedzUsuń
  5. śłyszałam o niej podobno jest bardzo dobra,może uda mi się ją kiedyś przetestować,bo lubie wszelkiego rodzaju maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też jestem fanką maseczek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uleńko- zdjęcie w maseczce pierwsza klasa :) Uwielbiam takie rzetelne opinie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lilia dziękuję za komplement. Jesteś moim wzorem do naśladowania ;)

      Usuń
  8. Uwielbiam maseczki, ale tej jeszcze nie nie testowałam, choć sporo się o niej naczytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O kurcze jeszcze nigdy takiego czegoś nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń